Pierwsze wrażenie: 8/10
Zaciekawił mnie adres bloga. Kojarzy mi się z czymś kruchym, delikatnym, jak szkło albo psychika osoby, która ma zamiar popełnić samobójstwo. Na pierwszy rzut myślę, że mam okazję pracować przy blogu z opowiadaniem, być może fantastycznym. Takie mam wrażenie, przypatrując się adresowi i napisowi w belce, który już mnie tak nie zachwyca. Może go po prostu nie rozumiem, ale czegoś mi w nim po prostu brakuje. Może lepiej by brzmiał w formie: "Śmierć to jedyny wróg, który jest też przyjacielem". Czy jest to cytat wymyślony przez kogoś, czy przez Ciebie? Lepiej wyglądałby opatrzony w cudzysłów.
Kategorie potwierdzają moje pierwsze wrażenie. Grafika na pierwszy rzut oka mnie nie porywa.
Grafika: 4/8
Nie lubię dużych nagłówków, a żeby zobaczyć w całości Twój, muszę pomniejszyć stronę. Tym samym tekstu już nie da się przeczytać, bo czcionka jest zbyt mała. Ale przynajmniej widzę cały obrazek.
Zaczynając od góry, mamy tu: pajęczynę, księżyc w pełni, bladą łunę, dziewczynę przeczesującą dłonią blond włosy, biegnącego konia, nagrobki (?) i nie do końca czytelny napis. Ten sam, co w belce. Jest ciemno i ponuro, i choć elementy nagłówka na siebie w zasadzie nie nachodzą, robią sztuczny tłum. Trochę za dużo się tu dzieje. Miejmy chociaż nadzieję, że wszystkie te fragmenty okażą się ważne w opowiadaniu.
Także i w tle jest ciemno, mroczno wręcz. W całym szablonie fiolet współgra z czernią. Jedyne, czego mogę się przyczepić to fakt, że gdy przerzucałam podstrony, czcionka bywała w różnych kolorach. Nie wiem, czy to wina przeglądarki, czy tak już jest.
Treść: 41/55
a) Akcja już od pierwszych rozdziałów pędzi na łeb, na szyję. Kolejne wątki przewijają się w bardzo krótkim czasie. Bohaterka ucieka z domu, gdzie jest w pewien sposób terroryzowana, z synem człowieka, który go przygarnął. Zaraz potem chłopak umiera. Nasuwa mi się pytanie: Dlaczego zabójca go nie przeszukał? Zależało mu tylko na koniu? Przecież chyba nie zabił dla samej przyjemności.
Dziewczyną przygarnia młody kupiec, Dorell. Zabiera ją do siebie, a jego żona wkrótce zostaje porwana.
Pojawia się też wątek zupełnie odległy, wprowadzasz nową narrację.
W opisach trochę brakuje pojęcia czasu. Większość rzeczy dzieję się teraz, już, zaraz. Jak na przykład ewakuacja wieśniaków z ich domów. W jednej chwili dostają nakaz wyprowadzki, kilka wersów później są już gotowi do wymarszu w dobytkiem.
Zastanawia mnie, dlaczego postaci są takie ufne. Główna bohaterka od razu pakuje się na konia mężczyźnie, który podaje się za jej brata. W tym miejscu ujawnia się dość pospolita reguła literatury fantastycznej. Główny bohater jest obdarzony niezwykłymi mocami, w tym przypadku aurą. No i jest sierotą. Cudowne spotkanie ze swoim rodzeństwem zagubionym w świecie i akcja zaczyna się rozkręcać. Skąd ja to znam? Ach, tyle na tym świecie wyjątkowych bohaterów!
W końcu zaczynam się gubić, nie wiem już, kto jest dobry, a kto zły. Na pewno złe są demony, które obdzierają ludzi ze skóry i mordują żołnierzy. Sami żołnierze nie są zbyt mili, ani kulturalni. Jest jeszcze Zakon Czerwonego Rombu, przeciwnicy króla i sami Szklani Samobójcy. Wiele frontów na tej wojnie. Tylko kto jest z kim?
Kolejne rozdziały są coraz dłuższe i bardziej treściwe. Nadal obfitują w wydarzenia, są jednak uzupełniane opisami.
Fabuła jest dość skomplikowana i zawiła, lecz sprowadza się jednego, głównego tematu, obecnego w każdym tekście tego gatunku, walce dobra ze złem. Jest jednak na tyle ciekawie, że dla nie rozeznanego czytelnika trudno jest dobro od zła oddzielić. 6/10
b) Świat przedstawiony jest całkiem podobny do naszego, mniej więcej za czasów średniowiecza. Nawet w którymś rozdziale jakaś budowla bodajże była określona jako "średniowieczna". Przewijają się tu głównie nieprzeniknione lasy, z zaznaczonymi nitkami traktów. Myślę, że przydało by się trochę zróżnicować ukształtowanie terenu. Może nie od razu z nizin do gór, ale trochę je określić. Nazwy miasteczek i wiosek brzmią obco i nienaturalnie, co tylko dowodzi, że mamy do czynienia z światem stworzonym przez autorów.
Muszę przyznać, że początkowo nie był to świat koniecznie plastyczny i brakowało mi bardziej szczegółowych opisów. Przyzwyczaiłam się jedna do Twojego stylu pisania, który ewoluował wraz z tekstem. 7/10
c) Postaci są bardzo porywcze i czasem zachowują się trochę pochopnie, bez zastanowienia. W końcu jednak wychodzi na to, że popełniają dobre decyzje. Tworzysz postaci dobre, jak na przykład główna bohaterka, Lilith, ale także osoby, których po prostu nie w sposób lubić, jak na przykład Horwat Zargadikov. Jednak większość bohaterów nie jest tak skrajna. Najbardziej spodobał mi się brat Lilith, mimo początkowej do niego nieufności. Całkiem dobrze tworzysz bohaterów. Zapoznałam się także z ich ogólnym opisem na podstronie i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że pasują jak ulał. 8/10
d) Dialogi są całkiem zgrabnie napisane. Postaci wypowiadają się naturalnie, ale także poprawnie językowo, a nie jest łatwo uzyskać taki efekt, do tego trzeba wprawy. Zdarza im się użyć wulgaryzmów, ale tekst nimi nie ocieka, więc wypowiedzi bohaterów dobrze się czyta. Jak już pisałam, z początku brakowało mi bardziej szczegółowych opisów, ale wraz z czytaniem, przyzwyczaiłam się do sposobu, w jaki tekst jest napisany, a także ich liczba wzrastała. Kolejne rozdziały czytało się coraz przyjemniej. 10/10
e) Podoba mi się sam motyw demonów, terroryzujących społeczeństwo. Zaciekawił mnie także wątek zaczęty w prologu, dlaczego matka musiała pozostawić dziecko i dlaczego wróciła na cmentarz. Bardzo mnie ten fragment zaintrygował. 3/5
f) Wątki splatają się ze sobą, a wraz z kolejnymi rozdziałami świat, który opisujesz staje się coraz bardziej realny i otwarty. Szkoda, że ukazały się tylko dwie części, myślę, że z każdą kolejną treść byłaby coraz bardziej rozwinięta. Nowe postaci wprowadzają do historii świeży powiew, pojawiają się nowe, ciekawe wątki. Tylko... postaraj się zrobić od czasu do czasu przerwę w tej galopującej akcji. Chociażby dla złapania oddechu. Zajmij się może bardziej kwestią emocjonalną. Rozbuduj tę część swoich postaci. dobrze Ci idzie, po prostu pisz dalej. 7/10
Błędy: 14/15
2.
"drewnianego łóżka, o starym materacu" - zbędny przecinek
5.
"Mieszkańcy rzucili się do ucieczki"
"Horwat również rzucił się do ucieczki" - powtórzenie
9.
"Lilith zamrugała kilkakrotnie oczami," - Generalnie mruga się raczej powiekami, ale czy to błąd, to już raczej kwestia sporna.
Indywidualizm: 3/5
Czytałam wiele tekstów fantastycznych i nie mogę powiedzieć, żeby każdy specjalnie się od innych różnił albo był łudząco podobny. Twój tekst ma coś w sobie, bo, jak już pisałam przy ocenie treści, ciężko jest się połapać, która strona walczy faktycznie w słusznej sprawie. postaci mają swoje dobre, jak i złe strony. Na tej wojnie utworzyło się bardzo wiele frontów. Pomimo to widoczna jest walka dobra ze złem, charakterystyczna dla tego gatunku literackiego. Także główny bohater (osierocony we wczesnym dzieciństwie) ma wyjątkowy dar, czy moce, co równie często się powtarza. Nie mogę dać Ci pełnej puli punktów, bo historia nie jest super niepowtarzalna, ale ma coś w sobie, dlatego z czystym sumieniem wystawiam właśnie taką notę.
Opis Autora: 3/3
Opisałaś siebie bardzo rzetelnie, nie pomijając wyglądu, zachowania, charakteru, ani pochodzenia nicka. Informujesz czytelnika o swoich zainteresowaniach i przygodach z pisaniem. Cóż mam napisać prócz tego, że opis jest dobry? Przecież Ciebie nie będę oceniała.
Dodatki: 5/5
Na blogu nie ma przepychu. Jest tylko kilka ważnych ramek jak: menu, statystyka i lista rozdziałów, miast standardowej szerokiej listy. dodatkowo nad postami umieściłaś najnowsze informacje dotyczące bloga, a pod nimi obrazek dotyczący SPAMu. To mi się podoba.
Punkty dodatkowe: 3/3
+ Za fragmenty w językach dotąd mi obcych (głównie tytuły rozdziałów)
+ Za klimat, odczuwalny głównie w drugiej części
+ Za Caedena, o którym nadal nie wiem, co mam myśleć
Podsumowanie
Przede wszystkim pluję sobie w brodę, że tak pochopnie wobec Ciebie postąpiłam. Mam nadzieję, że nie będziesz miała mi tego za złe. Jeśli chodzi o bloga, to odwaliłaś kawał dobrej roboty od czasu założenia go. To, co jest napisane na końcu, jest dużo lepsze od początku, a to znaczy, że jesteś gotowa nadal się uczyć i ulepszać swój warsztat literacki. Mogłabym pisać więcej i więcej, ale znam takie powiedzenie, że im człowiek ma mniej do powiedzenia, tym dłużej i zawilej o tym mówi, więc zakończę tę moją tyradę i wystawię ostateczną ocenę.
Otrzymałaś 81 punktów, co oznacza ocenę dobrą! Brakowało naprawdę niewiele.
Pozdrawiam serdecznie
PS: Czy to się jeszcze będzie liczyło do sierpnia czy już nie bardzo?